W dniu 3 grudnia 2025 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie (SSA Agata Zając, sygn. VI ACa 737/24) wydał wyrok, w którym:
I. zmienił zaskarżony wyrok w punkcie trzecim w ten sposób, że zasądza od PKO BP na rzecz powodów dalsze odsetki ustawowe za opóźnienie od zasądzonych w punkcie drugim kwot za okres od 11 listopada 2021 roku do 14 listopada 2022 roku.
II. oddala apelację powodów w pozostałym zakresie.
III. oddala apelację pozwanego.
IV. zasądza od PKO BP na rzecz powodów 8350 zł, tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.
USTNE MOTYWY ROZSTRZYGNIĘCIA
Sąd apelacyjny w niewielkim zakresie uwzględnił apelację powodów, mając za całkowicie bezzasadną apelacje pozwanego. Ustalenia faktyczne sądu pierwszej instancji są prawidłowe. Sąd Apelacyjny w pełni podziela rozważania sądu pierwszej instancji w zakresie abuzywności klauzul przeliczeniowych. Abuzywne są nie tylko kwoty przeliczeniowe, czyli samo zastosowanie kursu banku, ale również sama zasada walutowości, czyli powiązanie kredytu z kursem waluty obcej i obciążenie powodów ryzykiem walutowym. W konsekwencji, trafnie sąd pierwszej instancji też uznał, że umowa jest nieważna i spełnione przez powodów świadczenia są świadczeniami nienależnymi. Zarzut zatrzymania złożony po wyroku i podtrzymywany na etapie postępowania apelacyjnego jest bezzasadny. Natomiast to co okazało się istotne z na ostatnim etapie postępowania, czyli kwestia ostatniego orzeczenia Trybunału i ewentualne powrót do tzw. teorii salda. Sąd Apelacyjny dokonuje bardzo wąskiej wykładni orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości, uznając, że rolą Trybunału i rolą dyrektywy 93/13 jest ochrona konsumentów, a nie przedsiębiorców. Więc o ile w celu ochrony konsumenta, sąd krajowy jest zobowiązany do dokonywania szerszej wykładni prawa krajowego, tak żeby zapewnić efektywności dyrektywy i to, tego wyrazem są orzeczenia Trybunału, o tyle nie działa to w sytuacji, kiedy takiej ochrony należy odmówić drugiej stronie, czyli przedsiębiorcy. Prawo polskie nie daje podstaw do zastosowania teorii salda. Na ten temat wypowiedział się jednoznacznie Sąd Najwyższy. Więc odstępstwa od tej zasady wymagałyby, przyjęcia, że działa to w ochronie interesie konsumenta, a taka rozszerzająca wykładnia w tym stanie faktycznym w interesie konsumenta nie działa. To byłaby tylko ulga w ochronie interesu przedsiębiorcy.Sąd Apelacyjny oczywiście zna orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości i te argumenty podnoszone w apelacji powodów. Tylko częściowo apelację powodów uwzględnia. W momencie, kiedy był wnoszony pozew, nie był spłacony kapitał. To jest dla Sądu Apelacyjnego kwestia decydująca, ponieważ ochrona konsumenta opiera się na tym, że upadek umowy może nie być korzystny dla konsumenta. A dlaczego może nie być korzystny? Dlatego, że upadek umowy powoduje obowiązek natychmiastowego zwrotu obu wzajemnych świadczeń. Więc z punktu widzenia konsumenta, mamy konieczność dopłaty do kwoty kapitału. Więc to powodowie powinni jednoznacznie wskazać, czy mimo tych niekorzystnych konsekwencji uważają, że upadek umowy jest jednak dla nich rozwiązaniem korzystnym, czy też domagają się, mając świadomość takiej konsekwencji, innej ochrony na gruncie dyrektywy 93/13. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, dopiero 27 października 2021 roku, czyli w piśmie, do którego zostało załączone jednoznaczne oświadczenie powodów ze wskazaniem, że mają świadomość tych konsekwencji upadku umowy i mimo wszystko chcą jej upadku, to jest ten moment, w którym oświadczenie powodów było jednoznaczne i od doręczenia wskazanego pisma do strony przeciwnej można naliczać odsetki ustawowe za opóźnienie.
Wyrok jest prawomocny.
Sprawę prowadzi adw. Anna Wolna-Sroka z Kancelarii Ad3okackiej Czabański Wolna-Sroka S.K.A.